Moja hodowla
Chwila osobistej refleksji..... zamiast wstępu
Trudno jest pisać o tym, dlaczego, nagle bez głębszego powodu, moją pasją stały się kwiaty. Dlaczego z ogromną radością, z sercem, niemal namiętnie uprawiam kwiaty? Spadło to na mnie nagle, zaskoczyło nie tylko mnie, ale także moich najbliższych. Rodzicom sprawiło to szczególną radość. Widać dały znać o sobie jakieś nieznane mi genetyczne uwarunkowania. Słowem, muszę mieć jakąś rodzinną skazę genetyczną.
W naszym przydomowym ogrodzie i w mieszkaniu, kwiaty były zawsze odkąd sięgam pamięcią. Ogród wyróżniał się niespotykanym nigdzie bogactwem gatunków i różnorodnością odmian. A przecież od lat siedemdziesiątych do końca ubiegłego wieku, wiele kwiatów przewożonych było przez granicę, jako kontrabanda! Na szczęście te paradoksy a nawet paranoję ogrodową mamy już za sobą.
Rodzice moi całymi latami kolekcjonowali kwiaty. Rocznie były sadzone, dziesiątki a nawet setki nowych odmian. Najmniej efektowne były usuwane bezpowrotnie. Mimo upływających lat i zaawansowanego wieku, cały czas, całymi dniami, miesiącami planują, kopią, sadzą, pielęgnują i cieszą się z efektów swojej pracy. Twierdzą, że najgorszy jest dla nich okres zimowej bezczynności, brak kontaktu z ulubionymi roślinkami.
Dla mnie jest to nowe doświadczenie i radość, że mogę być przydatny i jak cudownie jest wracać po pracy do domu, przejść się wśród setek bajecznie kwitnących kwiatów, czuć ich zapach, patrzeć na urzekającą ferię barw. I myślę, że to jest chyba ten wymarzony raj..!
Atmosfera tego ogrodu, domu pozwala mi wyciszyć się, pozbyć stresu dnia codziennego i wyhamować nieco ten niekontrolowany owczy pęd, który jest chyba znakiem naszych czasów. W pewnym momencie zacząłem bawić się w fotografa. Chciałem utrwalać te najpiękniejsze ulotne przecież chwile. Zdjęcia te umieszczę na mojej stronie internetowej a wybrane z kilkunastu tysięcy będą dostępne na płytach Cd. Będą to lilie, narcyzy, kosaćce, liliowce i w niedługim czasie także piwonie.
Zrozumiałem, że kwiaty, ogród są dla mnie czymś ważnym, że chcę się tym zajmować. Rodzice rozmawiali o kwiatach ciągle, całymi latami. Mają wielu znajomych (takich samych fanatyków jak oni!). Przysłuchiwałem się tym ciekawym rozmowom i nagle uświadomiłem sobie, że dość gruntownie znam temat.
Dziś z niecierpliwością czekam na wiosnę, na nowe katalogi z całego świata. Na to jak zakwitną moje najnowsze siewki, liliowce, peonie, kosaćce TB, syberyjskie, japońskie i inne kwiaty zasadzone w 2008 roku.
Moja strona jest w fazie tworzenia. Do czasu jej ukończenia proszę o wyrozumiałość w kwestii korespondencji, gdyż pogodzenie pracy zawodowej, pracy w ogrodzie i ogrom zajęć, jakim jest umieszczanie znacznej ilości zdjęć na stronie WWW powoduje, że doba jest, co najmniej o 8 godzin za krótka. Zapraszam jednak serdecznie do współpracy wielbicieli kwiatów w kwestii wymiany doświadczeń czy pokazania światu swych najpiękniejszych okazów.
Życzę sukcesów w uprawie kwiatów
|
|
|
|
American Hemerocallis Society - Member
American Iris Society - Member








.jpg)